Supersonic II

Wyjście na ląd

Daję się wiązać do masztów. Mimo ostrzeżeń odpowiednich władz spaceruję po ostrych klifach tam gdzie w morzu nigdy nie wysycha Twoja scena. Twój płaski głaz Ty wtedy śpiewasz tak że z nieba spada ptak Powinienem się rzucić w dół zafurkotać i zniknąć w toni całe życie za kobiety pół całe życie za kobiety pół jedna myśl mnie od tego chroni Ref.: Komu zaśpiewasz kiedy umrę kiedy północną przerwiesz ciszę i półkobieco skonstatujesz że cię nie słyszę Kiedy za całą ci widownię będą dwa kraby, trzy ryjówki i jakiś na umyśle słaby wieśniak co wraca z potańcówki Doprawdy – lepiej moja miła byłoby zrezygnować z głębi zewoluować ogon w nogi i przyjść tu zanim się przeźiębisz A gdy za morzem żal zakwili w jakiś poranek mgłą zasnuty wiedz żeśmy tu już wymyślili coś co pocieszy Cię po chwili: buty! Ref.: Komu zaśpiewasz kiedy umrę kiedy północną przerwiesz ciszę i półkobieco skonstatujesz że Cię nie słyszę