Supersonic I

Udany wieczór

Tak nieprzewidywalny jak ruchome piaski pomiędzy czerwonym winem a ściegiem śniegu z deszczem jest wieczór niedokończony, wieczór z widokiem na jeszcze są ciche pocałunki które się wzięło na własność i niebywałe uda jak dumne diuny Sahary co napinają się lekko pod karawaną palców i czujnym wzrokiem kelnerki i innych stałych bywalców bo bardzo to niemoralne, tak bardzo że nie do wiary lecz ja moralność lokalną śmiało wywracam na nice dodając niepostrzeżenie wśród dłoni mych pantomimy kolejne zachwycenie do sumy moich zachwyceń wpisuje na swoje mapy wąwozy twe i równiny przemierzam je coraz śmielej pod mroźnym ukrytym księżycem rozpalam w Europie wschodniej Afrykę w środku zimy