Powodzianki

Frania

Nie znajdziesz tam przeszłości. To wszystko co sprało się z twoich ubrań, włosy, pot kochanków plamy po późnej kawie i tej o poranku zostało odwirowane i w tym wirze znikło sama przecież sypałaś proszek do białego dolewałaś vanisha więc pogódź się z faktem że tego już tam nie ma. Że sporym nietaktem jest myśleć że zostało choć cokolwiek z tego. I nie odsuwaj pralki bo cię kopnie. Przestań. Lepiej odkorkuj wino, połóż się na wznak bo jak się odkorkuje to się wszystko przetka a za tą starą pralką co najwyżej tak: kurz, guzik i zagubiona różowa skarpetka, pająk w którego oczach czytasz „what the fuck?!”