Bogowie rzeczy niedużych

Śląkwa

Wstałem dziś lewą nogą a za oknem szaro jakby ktoś w smętnej sukni zwisał z niskich chmur i zasłonił horyzont wilgotną kotarą dzisiaj czuję się staro mam na plecach wór Ref.: Idzie panna smutna, idzie rozpaczliwa spogląda mokrym okiem na puste rozstaje ponad zamglonym polem wilgoci się cisza idzie panna samotna błotnej drogi skrajem szarą chustą ociera tężejącą łzę idzie panna samotna po ciebie i mnie To już tydzień od kiedy nie widziałem słońca miasto pcha się do okien jak wilgotny szczur ona siedzi na dachu i płacze bez końca dziś samotność mnie kąsa dziś nie pieje kur Ref.: Idzie panna smutna, idzie rozpaczliwa spogląda mokrym okiem na puste rozstaje ponad zamglonym polem wilgoci się cisza idzie panna samotna błotnej drogi skrajem szarą chustą ociera tężejącą łzę idzie panna samotna po ciebie i mnie Dzieci wariują w domu, ty trzaskasz garnkami jakby nas ktoś wpakował w połatany wór szarość dusi nas wszystkich, mokrymi łapami pod szarymi chustami zmiłuj się nad nami Ref.: Idzie panna smutna, idzie rozpaczliwa spogląda mokrym okiem na puste rozstaje ponad zamglonym polem wilgoci się cisza idzie panna samotna błotnej drogi skrajem szarą chustą ociera tężejącą łzę idzie panna samotna po ciebie i mnie